logo PZHGP

Polski Związek Hodowców Gołębi Pocztowych Oddział w Sosnowcu to organizacja prowadząca działalność sportowo – hodowlaną, działalność na rzecz osób w wieku emerytalnym i nie tylko, działalność wspomagającą rozwój wspólnot i społeczności lokalnych, a także realizująca zadania w zakresie ekologii i ochrony zwierząt oraz dziedzictwa przyrodniczego. O histrorii Oddziału i jego bieżącej działalności opowiada Władysław Sosiński – Prezes Zarządu, Edmund Celoch – Członek Stowarzyszenia oraz Lechosław Grzyb – Sekretarz Oddziału.

 


MISJA I CEL


Joanna Wójcik: Co stanowiło myśl przewodnią podczas zakładania Oddziału Polskiego Związku Gołębi Pocztowych w Sosnowcu? Jaki był cel nadrzędny podjęcia działalności w III sektorze?

Władysław Sosiński: Podstawowym celem działania była chęć realizacji naszego hobby i miłość do gołębi sportowych.

Edmund Celoch: Miłość do natury, miłość do ptaków, głównie gołębi sportowych, chwila wytchnienia od codziennych obowiązków, oderwanie od „normalnego” życia ale także „żyłka” adrenaliny i forma rywalizacji sportowej.

Proszę powiedzieć jaka struktura obowiązuje z PZHGP?

Władysław Sosiński: Najwyżej jest Zarząd Główny, który obecnie ma swoja siedzibę w Orzeszu. Kolejno jest Okręg, następnie Oddział i Sekcja, która jest jednostką podstawową. W naszym województwie są 3 okręgi: Śląsk- Wschód, Śląsk- Południe, Katowice. Oddział Sosnowiec należy do okręgu Śląsk- Wschód, który powstał w 2009 roku. Aby powstał okręg musi być minimum 1000 hodowców.

Jaka była historia powstania Oddziału w Sosnowcu?

Edmund Celoch: Zainteresowanie gołębiem pocztowym przyszło do Polski z Zachodu. Ta pasja zrodziła się dokładnie w 1847 roku niemal równolegle w Belgi, Francji i Holandii. Zainteresowanie tematem gołębi pocztowych „przyszło” do Polski w latach 20. XX wieku. Pierwsza organizacja, która została zarejestrowana powstała w 1925 roku, a pierwszym prezesem był Pan Wiśniewski. W 1925 roku również nasza organizacja pod nazwą Stowarzyszenie Hodowców Gołębi Pocztowych została objęta opieką i nakazem organizacyjnym przez Ministerstwo Obrony Narodowej Wojska Polskiego. Pierwszym oddziałem w Zagłębiu był Oddział Grodzki założony w 1929 roku. Na terenie Sosnowca taka organizacja pojawiła się w latach 1932- 1934. Kolejno ten Oddział Sosnowiecki został rozbudowany i podzielony na kilka oddziałów, ale wszystkie z nich podlegały pod administrację wojskową i były obarczone równymi przepisami wojskowymi. Zgoda wojska była konieczna do tego, aby stać się hodowcą. Gołębie były ewidencjonowane, ponieważ mogły być wykorzystane w czasie wojny jako poczta do przenoszenia wiadomości. Do 1939 roku te oddziały działały pod patronatem MON. Pierwsze oddziały po wojnie powstały w 1946 roku, również na terenie Sosnowca.

Lechosław Grzyb: Hodowla w okresie okupacji była zakazana.

 

golebie2

                                                          Protoplaści Oddziału Sosnowiec 1938 r. 

E.C: Hodowla stanowiła wówczas zagrożenie, nie wolno było jej prowadzić. Byli oczywiście hodowcy, którzy z miłości do ptaków podejmowali to ryzyko i opiekowali się gołębiami. Narażali się bardzo. Osoby te poniosły kary, włącznie ze śmiercią bądź trafiały do Obozu w Oświęcimiu. Ten zakaz hodowli wynikał z faktu, że gołębiami pocztowymi posługiwano się jako poczta, do przenoszenia informacji. Do tego gołębie specjalnie były trenowane. Były też tzw. gołębie wojskowe przenośne, które zmieniały miejsce.

Czym cechuje się Państwa organizacja? Gdyby miał Pan dokonać próby Jej spersonalizowania, to jaką osobą byłby Polski Związek Gołębi Pocztowych z Oddziałem w Sosnowcu?

W. S.: Byłby to człowiek kochający zwierzęta, skłonny do poświęcenia swojego czasu na rzecz dbania o nie i pielęgnowania ich ale także byłaby to osoba z zacięciem sportowym.

W jednym z raportów badań dotyczących kondycji organizacji pozarządowych, jego autorzy klasyfikują je na następujące podziały: „spontanicznicy”, „przedsiębiorstwa NGO”, „hierarchiczni aktywiści”, „demokratyczni zadaniowcy”. Który typ najbardziej pasuje Pana zdaniem do Związku?

W. S.: Myślę że spontanicznicy bo to wiąże się z naszym hobby.


SPECYFIKA ORGANIZACJI


Jaki mechanizm decyduje o tym, że gołębie pocztowe potrafią trafić z dalekich odległości do swojego gołębnika?

E. C.: Do dnia dzisiejszego nie wiemy czym gołąb się kieruje trafiając do celu. Hodowcy są bardzo mocno zafascynowani tym, jaki mechanizm decyduje o tym, że gołąb pocztowy zawsze trafia do gołębnika. W środowisku brak jest nadal jednoznacznego stanowiska wyjaśniającego ten pasjonujący mechanizm.

L. G.: Najwięcej opinii skłania się do stania na stanowisku, że decyduje o tym magnetyzm Ziemi.

W. S.: Gołębie potrafią robić tysiące kilometrów i niezależnie od pogody trafiają do gołębnika. Jest to niezwykłe i fascynujące dla hodowców.

Jaka jest prędkość lotu takiego gołębia?

L. G.: Przy sprzyjających warunkach to jest 100km/godz. Gołąb potrafi przylecieć ze Świnoujścia do Sosnowca w 5-6 godzin.

E. C.: Ten fenomen stanowi dziś potężne zadanie dla wielu naukowców, którzy chcą zbadać i dowiedzieć się co decyduje o takim działaniu gołębi pocztowych.
Na czym polegają zawody z udziałem gołębi?

L. G.: Organizujemy loty na kilku szczeblach: oddziałowe, rejonowe, okręgowe i ogólnopolskie. Jako Oddział Sosnowiec ograniczamy się do lotów oddziałowych i organizujemy ich około czternastu w skali roku. Sezon lotowy rozpoczyna się w maju i trwa do połowy lipca. Loty te odbywają się w soboty i niedziele, zgodnie z przepisami unijnymi, ale w przypadku bardzo niesprzyjających warunków pogodowych jest możliwość przełożenia lotu na poniedziałek. Od strony organizacyjnej wygląda to tak, że załatwiamy samochody, które zbierają z terenu Sosnowca gołębie. Są takie trzy punkty zbierania ptaków, a których odbywa się transport. W przypadku lotów długodystansowych, t. j. 500, 600, 700 km, zbiórka ptaków odbywa się w godzinach rannych, natomiast jeśli lot jest organizowany w promieniu 300 km i trochę ponad 300km, to transport może być zorganizowany także w godzinach popołudniowych. Osoba odpowiedzialna za transport razem z osobą, która opiekuje się ptakami czyli konwojentem jadą do miejsca docelowego, gdzie następuje wypuszczenie. Na miejscu odlotu jest też osoba wyznaczona przez PZHGP z tamtego miejsca, która to poświadcza odlot ptaków o danej godzinie z danego miejsca. Zainteresowani natomiast czekają na ptaki w Sosnowcu i oczekują ich przylotu. Hodowcy z Sosnowca „latają” aktualnie z kierunku północno- zachodniego, kierujemy się jak na Świnoujście.

W. S.: Przygotowując gołębie do transportu znakujemy je obrączkami kontrolnymi. Każdy gołąb ma swoją stałą kontrolną obrączkę, czyli taką metrykę. Teraz mamy już elektroniczne systemy dla gołębi czyli chipy, które zakłada się gołębiom na nóżkę. Antena w gołębniku rejestruje elektronicznie chip i dzięki temu wiemy o której przyleciał dany gołąb. Niektórzy nieuczciwi hodowcy strzelają do gołębi aby zdobyć ten właśnie chip i stanowi to obecnie ogromny problem, z którym ciężko sobie poradzić hodowcą.

L. G.: Mamy także książką ewidencjonująca godziny przylotów gołębi, na podstawie której sporządza się listę współzawodnictwa gołębi.

W. S.: Należy tu zaznaczyć, iż nie każdy lot kończy się powodzeniem. Czasem hodowcy ponoszą duże straty podczas lotu w niesprzyjających warunkach atmosferycznych.

Jak wiele strat jest przeciętnie na jednym locie?

L. G.: Na przeciętnym locie jest strata około 5-7% ptaków, jednak jest to bardzo uzależnione od tego jak ciężki jest lot. Za katastrofalny uważa się taki, w którym jest strata 20% wypuszczonych gołębi.

Co stanowi główną przyczynę strat?

L. G.: Ptaki drapieżne, które atakują gołębie, elektrownie wiatrowe, linie napowietrzne przesyłu energii, w które ptaki uderzają, zjawiska atmosferyczne czyli głównie gradobicie. Gołębie też giną łapane przez nielegalnych hodowców i należy to szczególnie napiętnować. Ci hodowcy w najlepszym wypadku przywłaszczają sobie cudze gołębie, ale zdarza się i tak, że zabijają je tylko po to, aby pozyskać chip. Odkąd przestał obowiązywać nakaz rejestracji broni pneumatycznej, wzrósł odsetek zabijanych gołębi. Dostęp do tych narzędzi jest nieograniczony, każdy może wejść w ich posiadanie.
Takiego zachowania nie da się niczym usprawiedliwić, ale proszę powiedzieć ile orientacyjnie kosztuje taki chip dla gołębia?

W. S.: Około 7- 8 złotych. Hodowcy są zbulwersowani tym zachowaniem.

Z czego się Państwo utrzymujecie jako organizacja pozarządowa?

Ze składek członkowskich, sponsorów niestety nie mamy.

Ile Panowie posiadacie gołębi pod swoją opieką?

W. S.: Około setki

Czy w porównaniu z innymi hodowcami jest to duża ilość?

L. G.: Hodowle gołębi pocztowych zawierają się praktycznie w liczbach od 20 gołębi do 2 tysięcy gołębi. Te ostatnie stanowią hodowle ludzi, którzy profesjonalnie zajmują się gołębiami i to zajęcie stanowi dla nich źródło utrzymania. Tacy hodowcy śmiało mogą powiedzieć, że to gołębie ich utrzymują. W naszym przypadku- drobnych hodowców- jest całkowicie odwrotnie- to my utrzymujemy gołębie. W hodowli gołębi pocztowych jest bardzo duży rozrzut- od małych przydomowych gołębników do ogromnych gołębich ferm.

Jak długo żyje gołąb sportowy?

L. G.: Ja mam gołębie, które żyją już 14-16 lat. To zależy też od eksploatacji tego gołębia.

Jak długo w takim razie gołąb sportowy może startować w zawodach?

W. S.: Optymalnie to od 1 do 10 lat. 10-letnie gołębie jeszcze są w stanie pokonać odległość 1000 km z przyzwoitym wynikiem. Jest to zależne od wielu czynników, m. in. od kondycji fizycznej, prawidłowego odżywienia, odpowiedniego podejścia hodowcy, podawanych suplementów i witamin. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że przemysł farmaceutyczny zajmujący się produkcją suplementów dla gołębi niesamowicie prężnie się rozwija, zwłaszcza w takich krajach jak Belgia i Niemcy, choć częściowo także i w Polsce. Gołębiarstwo to dziś bardzo kosztowne hobby.

Jakie warunki należy spełnić, aby móc się stać hodowcą?

W. S.: Do hodowania gołębi potrzebne są określone warunki bytowe, czyli posiadanie własnej działki, na której można zlokalizować gołębniki. Aktualnie obowiązuje wymóg, że w promieniu kilkunastu kilometrów od lotnika nie mogą być zlokalizowane gołębniki. Jest to bardzo niebezpieczne, kiedy ptak dostanie się w wirnik, może to spowodować katastrofę samolotu. Niezbędnym warunkiem jest też odpowiedzialność i samozaparcie, ponieważ niezależnie od pogody, lepszego bądź gorszego dna, codziennie należy sprzątać gołębniki, dawać ptakom jedzenie i wodę, wypuszczać je na zewnątrz klatki, sprawdzać czy nie zalęgły się pasożyty, jednym słowem- nadzorować ich bezpieczeństwo i dbać o nie.

Czyli gołębie na co dzień nie przebywają w gołębniku cały czas tylko są wypuszczane?

W. S.: Tak, codziennie są wypuszczane na obloty.

Jakie pasożyty są najbardziej niebezpieczne dla gołębi?

Są to obrzeżki, wyjątkowo groźny i nieprzyjemny gatunek kleszcza. Potrafi szybko rozprzestrzenić się na wszystkie gołębie i stanowią prawdziwa zmorę dla każdego hodowcy. Prowadzenie gołębnika nie jest zabawą, jest to hobby ale wymaga poświęcenia czasu i własnych środków finansowych, nie każdy może sobie na to pozwolić. Najwspanialszą nagrodą za to poświęcenie jest widok jak gołąb, o którego się dba i który jest nasz, dolatuje już do swojego gołębnika i krąży nad nim po przebytym locie. Wspaniałe uczucie dla każdego hodowcy.

Czyli każdy hodowca sam utrzymuje gołębie i Stowarzyszenie nie wspiera go pod tym względem finansowo?

W. S.: Wszystkie koszty hodowcy pokrywają „z własnej kieszeni”. Składka członkowska wynosi 45zł, z podziałem na Zarząd Główny, Okręg i oddział. Hodowcy prowadzą składki we własnym zakresie. Zbierają fundusze na nagrody czy transport ptaków. Przykładowo, w tym roku składka na lot jednego ptaka wynosiła 6zł.

Kiedy odbywają się loty?

W. S.: Kluczowym okresem jest maj, czerwiec, lipiec dla gołębi dorosłych a sierpień, wrzesień dla gołębi młodych. Okres zimy to „czas martwy”, wówczas nie organizuje się lotów ale gołębie w tym okresie są przygotowywane do lotów w następnym roku .

W jaki sposób dokonuje się pomiarów?

W. S.: Często się zdarza, że o wyniku decydują sekundy, a nawet ułamki sekund, dlatego tak ważny jest precyzyjny pomiar. Przy dokonywaniu pomiaru sferycznego bierze się pod uwagę odległość od punktu wypuszczenia do docelowego gołębnika. Hodowcy mają w różnych miejscach zlokalizowane gołębniki i chodzi tu o sprawiedliwe obliczenie odległości. Często przed sezonem lotowym trenuje się gołębie i robi się tzw. wywózki do ościennych miast, po to, aby gołębie nabyły formy po zimie. Częsty wywóz jest formą treningu dla gołębia.

Czy dopuszczalne jest w takim razie trenowanie gołębi na parę dni przed lotem z tego samego punktu, z którego będzie się odbywał lot właściwy?

W. S.: Tak, oczywiście jest to dozwolone. Hodowcy trenują gołębie na własną rękę, samodzielnie i nie ma tu żadnych obostrzeń co do ilości czy miejsc. Przed wszystkimi lotami zawodniczymi organizuje się loty próbne podczas których nie ma listy startowej i nie dokonuje się pomiarów, chodzi tylko o przetrenowanie ptaków.

Czy gołębie lecą też w nocy?

W. S.: Były takie przypadki, że gołębie przylatywały o 24, czy 1 w nocy ale wówczas leciały nad morzem, gdzie są sprzyjające warunki- jest widno, czasem pomaga wiatr, który jest bardzo ważny podczas lotu, ponieważ może go zdecydowanie ułatwić bądź utrudnić.

Czy taki gołąb „spieszy się do domu” czy raczej robi sobie częste przerwy w locie?

W. S.: Zasadniczą kwestią jest tutaj odpowiednia motywacją gołębi. Są tu dopuszczalne różne systemy motywacyjne. Ja „latam” systemem „totalne wdowieństwo”, który polega na tym, że samiczki i samce przebywają osobno a przed lotem są sparowane i wysyłane na lot i tak przez cały sezon lotowy Przed lotem daje im się też witaminy, elektrolity które dodatkowo je pobudzają.

Czy gołębie zawsze trafiają do swojego gołębnika?

W. S.: Czasem gołąb się zagubi, ale uczciwi hodowcy się zawiadamiają i odbierają swoje gołębie. Hodowcy stratę każdego gołębia przeżywają, przyzwyczajają się do zwierząt, często mają je wiele lat.


DZIAŁANIA


Jakie działania zewnętrzne organizuje Państwa Stowarzyszenie?

W. S.: Organizujemy coroczne wystawy, które „przybierają” różne poziomy: oddziałowe, okręgowe, ogólnopolskie. Obecnie wystawy ogólnopolskie odbywają się w Sosnowcu podczas Expo Silesia. Wyjątkowo w tym roku nie będzie wystawy w naszym mieście, ponieważ Okręg Kielce obchodzi jubileusz i zgodzono się na jednorazowe przeniesienie tej wystawy właśnie do Kielc. Fakt tego, że te wystawy odbywają się w Sosnowcu jest podyktowany różnymi względami, m. in. skupieniem dużej ilości hodowców na terenie województwa śląskiego.

Czyli podczas wystaw w województwie śląskim jest zdecydowanie wyższa frekwencja odwiedzających? Jak wiele osób przychodzi na wystawy?

L. G.: Tak, tutaj frekwencja jest wyższa. Co roku pojawia się ponad dwadzieścia tysięcy zwiedzających. Zawsze wystawa jest połączona z targami. Pierwotnie wystawy odbywały się w Katowicach ale ze względu na katastrofę budowlaną hali podczas Międzynarodowych Targów Katowickich przeniesioną ją początkowo do Gdańska ale uznano, iż pomysł ten nie był trafiony właśnie ze względu na małą frekwencję i ostatecznie wystawy odbywają się w Sosnowcu.
W czasie katastrofy z 28 stycznia 2006 roku w hali znajdowało się około 700 osób, zwiedzających i wystawców. W jej wyniku zginęło 65 osób, a ponad 170 zostało rannych.

Czy wśród tych osób byli członkowie PZHGP Oddziału Sosnowiec?

L. G.: Tak, podczas tej katastrofy zginęły trzy osoby z Oddziału Sosnowiec. Gro osób, które zginęły to byli wystawcy i osoby, które akurat w tym momencie przebywały w części wystawowej.

Panowie byli obecni w trakcie tej tragicznej wystawy?

E. C.: Tak, oczywiście. Mnie siła rzeczy nadprzyrodzonej wyprowadziła z tej hali na 5 min przed katastrofą.

L. G.: Wszyscy byliśmy. Fakt, że tego dnia skakał Małysz uratowało wielu ludzi, wyszli wcześniej bo po prostu chcieli go zobaczyć i kibicować mu.

Katastrofa ta uznana jest za jedną z największych tego typu we współczesnych dziejach Polski. Jak wiele gołębi ona „pochłonęła”?

L. G.: Dość dużo. Część gołębi odzyskano podczas akcji ratowniczej, część uciekło samych i przyleciało do swoich gołębników. Ta katastrofa największy skutek wywarła na tej część, gdzie odbywał się handel, gdzie były stoiska. Część, w której były zlokalizowane gołębie ucierpiała najmniej, główne uderzenie nastąpiło w boksy handlowe, gdzie było mało gołębi, ale dużo ludzi.

Na czym polega praca i działania komisji lotowej i komisji zegarowej?

L. G.: Komisja lotowa obsługuje całokształt polegający na wysłaniu gołębi na lot, tzn. przyjmuje gołębie od hodowcy i odpowiada za całą dokumentację, czyli sprawdza oznakowanie i zaobrączkowanie gołębi.

W. S.: Komisja lotowa ma obowiązek rzeczywistego sprawdzenia, czy gołąb o danym numerze to jest ten który właśnie startuje w zawodach.

L. G.: Komisja zegarowa natomiast zajmuje się zbieraniem list po odbytym locie oraz sprawdzaniem czy wszystkie wymogi są regulaminowo dopełnione, czyli czy to jest ten sam zegar pomiarowy, ten sam numer lotu, czy nie ma deferencji lub przyspieszenia zegara, czy odbicie jest prawidłowe. Po sprawdzeniu całokształtu dokumentacji, komisja zegarowa podpisuje stosowną dokumentację i dostarcza ją do rachmistrza czyli oddziału obliczeniowego, który na podstawie tych poszczególnych odczytów sporządza wspólną listę z danego lotu.

Co robicie Państwo z zagubionymi gołębiami?

W.S. Na stronie P.Z.H.G.P. są wykazy gołębi zagubionych i przybłąkanych, to też każdy hodowca ma szanse odnaleźć swojego pupila, oczywiście w przypadku kiedy jest on zgłoszony.

Proszę powiedzieć, czy osiągnięcia hodowców polskich są wysokie w skali światowej?

W. S.: Tak, zdecydowanie. Polscy hodowcy liczą się na świecie, zwłaszcza jeśli chodzi o olimpiady. Tak jest praktycznie od dwudziestu lat. Polski gołąb ma bardzo duże osiągnięcia. W tym roku wygrał gołąb kolegi z Katowic. Główną nagrodą był samochód, mercedes klasy C.


CZŁONKOWIE


Jak długo Panowie działają w Stowarzyszeniu?

E. C.: Jestem już w gołębiarstwie 66 lat.

L. G.: Ja w porównaniu z moim przedmówcą krótko, bo tylko 30 lat.

W. S.: Ja 43 lata.

Czy hodowla i zawody gołębi pocztowych są dla Panów bardziej sportem czy realizacją hobby?

W. S.: Są jednym i drugim.

Kto może dołączyć do Stowarzyszenia?

W. S.: Musi być to obywatel narodowości polskiej zamieszkały na terenie Polski. Jest to podyktowane względem zasad współzawodnictwa, które ogranicza się do Mistrzostw Polski. Taka osoba musi mieć również pełnię praw obywatelskich i ukończoną odpowiednią ilość lat.

Czyli osoby małoletnie nie mogła być członkami Stowarzyszenia?

L. G.: Osoby niepełnoletnie mogą działać w Stowarzyszeniu ale wyłącznie za zgoda rodziców bądź prawnych opiekunów. Dodatkowym warunkiem jest rzecz jasna konieczność hodowania gołębi pocztowych i posiadanie podstawowej wiedzy w tym zakresie.

Czy ktoś wprowadza młodych adeptów w arkany tej wiedzy?

L. G.: Obecnie nie. Każdy musi przeszkolić się „na własną rękę”. Kiedyś był w Stowarzyszeniu tzw. opiekun młodych, który wprowadzał nową osobę w kanony podstawowej wiedzy, dziś już nie ma takiej funkcji.

Proszę przybliżyć nam sylwetki i osiągnięcia największych hodowców z Oddziału Sosnowiec

W. S.: Chciałbym tu wymienić kolegów Edwarda i Roberta Ślusarczyk z Sekcji Sielec, kolegów Kamińskiego, Nędzę oraz Myszkowskiego z Sekcji Zagórze, którzy startują w zawodach jako trio oraz kolegę Stankiewicza z Sekcji Syberka. Są to hodowcy, którzy w minionych sezonach lotowych zdobywali nagrody na wszystkich szczeblach współzawodnictwa.


DZIŚ I JUTRO


Jakie są plany Pana jako Prezesa Stowarzyszenia na dalszy rozwój inicjatywy? Jak określiłby Pan planowaną wizje rozwoju Stowarzyszenia?

W. S.: Moim marzeniem jest zbudowanie silnego Oddziału Sosnowiec. Na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe, ponieważ mamy zbyt małą liczbę hodowców. Z tego względu współpracujemy z Oddziałem Jaworzno, z nimi tworzymy zespół lotowy, wspólnie planujemy loty, dzielimy się kosztami transportu gołębi.


MOTTO ORGANIZACJI


Gdyby miał Pan stworzyć przewodnie motto Stowarzyszenia, to jak ono by brzmiało?

W. S.: Dobry lot!

 

Rozmawiała Joanna Wójcik


 

BOHATEROWIE WYWIADU

Władysław Sosiński – Prezes PZHGP Oddział Sosnowiec, w Stowarzyszeniu od 1971 roku, posiada odznakę Honorowego Hodowcy, członek Zarządu Okręgu Śląsk Wschód, Przewodniczący Komisji Lotowej, Rejon Jaworzno.

Edmund Celoch – Członek PZHGP Oddział Sosnowiec, w Stowarzyszeniu od 1948 roku, posiada odznakę Honorowego Hodowcy, Sędzia Międzynarodowy Kontroli Gołębi Wystawowych.

Lechosław Grzyb – Sekretarz PZHGP Oddział Sosnowiec, w Stowarzyszeniu od 1984 roku, Przewodniczący Komisji Dyscyplinarnej P.Z.H.G.P. oraz Okręgu Śląsk Wschód


PRZYDATNE INFORMACJE DLA KAŻDEGO CHĘTNEGO:

Jak zostać członkiem?

Należy zgłosić się do Stowarzyszenia i przejść egzamin

Z kim i jak się skontaktować?

Władysław Sosiński- Prezes PZHGP Oddział Sosnowiec
tel. 693 754 475
adres e-mail: B.W.Sosinscy@interia.pl 

Strona internetowa:
http://www.pzhgp-sosnowiec.mojegolebie.pl/