unnamed

19 sierpnia obchodzimy Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej, upamiętniający pracowników organizacji niosących pomoc, którzy stracili życie lub zostali ranni w trakcie wykonywania swojej pracy. Przez refleksję nad ich pracą wyraźmy szacunek pracownikom służby zdrowia i organizacji humanitarnych, którzy nieustannie, pomimo trudności, ratują życie oraz zapewniają wsparcie i ochronę osobom najbardziej potrzebującym.

Święto zostało ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2009 roku. Jego data ma upamiętniać atak bombowy z 19 sierpnia 2003 roku w hotelu Canal w Bagdadzie w Iraku, w którym zginęły 22 osoby, w tym Specjalny Wysłannik Sekretarza Generalnego ONZ ds. Iraku Sergio Vieira de Mello.

Pracownicy sektora humanitarnego pomagają osobom poszkodowanym na skutek klęsk żywiołowych czy konfliktów zbrojnych. Taka praca wymaga określonych kwalifikacji, znajomości języków obcych czy umiejętności poruszania się w środowisku międzykulturowym. Podejmują oni bowiem wszystkie działania związane z pomocą humanitarną, tj. poszukują zaginionych, udzielają pomocy przedmedycznej, dostarczają na miejsce leki i sprzęt medyczny ratujący życie, walczą z chorobami śmiertelnymi, jak cholera czy ebola, szczepią dzieci.

Od 19 sierpnia 2003 roku ponad 5000 pracowników organizacji humanitarnych straciło życie, zostało rannych, uwięzionych, porwanych lub napotkało inne trudności uniemożliwiające im wykonywanie obowiązków. Według danych Aid Worker Security Database zamieszczonych na stronie Humanitarian Outcomes, w 2019 roku liczba poważnych ataków na pracowników organizacji humanitarnych była najwyższa od początku prowadzenia zestawienia. W sumie 483 pracowników organizacji humanitarnych zostało zaatakowanych, 125 zginęło, 234 zostało rannych, a 124 porwanych w 277 incydentach. Pomimo większej liczby zarówno ataków, jak i pracowników humanitarnych, którzy w nich ucierpieli, mniej pracowników zostało zabitych w 2019 roku (125 osób) niż w 2018 roku (131 osób).

Większość z tych zdarzeń miała miejsce w Syrii, w Sudanie Południowym, Demokratycznej Republice Konga (DRK), Afganistanie i Republice Środkowoafrykańskiej. Te same pięć krajów znalazło się na szczycie listy najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie, w których odnotowano ponad 60% wszystkich incydentów w 2018 roku. W 2019 roku dołączyły do nich Jemen i Mali, gdzie liczba poważnych ataków na osoby niosące pomoc podwoiła się w stosunku do poprzedniego roku. Co więcej, w 2019 roku ataki miały miejsce w większej liczbie krajów (41) niż w 2018 roku (35).

Po raz pierwszy Syria znalazła się na szczycie listy jako kraj z największą liczbą ataków (47) i najbardziej niebezpieczne miejsce dla pracowników organizacji humanitarnych. Zginęło tu 36 osób – w większości na skutek ataków z użyciem broni ciężkiej, w tym nalotów bombowych i materiałów wybuchowych. Sudan Południowy, w którym przez ostatnie pięć lat miało miejsce najwięcej incydentów, w ostatnim roku odnotował spadek w liczbie ataków na pracowników organizacji humanitarnych i kontynuuje swoje wysiłki na rzecz wyjścia z gwałtownego konfliktu społecznego, który wybuchł w 2013 roku.

Liczba agresywnych zachowań względem pracowników organizacji humanitarnych znacząco wzrosła w Kamerunie, gdzie ogólny stan bezpieczeństwa pogarsza się od 2018 roku, kiedy to nastąpiła eskalacja działań wojennych Boko Haram i sił separatystów. W Republice Środkowoafrykańskiej i Afganistanie sytuacja w zakresie bezpieczeństwa nadal pozostaje niestabilna. Większy wzrost liczby ataków miał miejsce w DRK, głównie wymierzonych w personel zaangażowany w walkę z wirusem ebola. Analiza danych zebranych na potrzeby tegorocznego raportu dot. bezpieczeństwa pracowników organizacji humanitarnych (Aid Worker Security Report) pokazuje, że ponad połowa (15) z 27 ataków odnotowanych w DRK była wymierzona w pracowników służby zdrowia zaangażowanych w walkę z wirusem ebola, z czego jedna trzecia była dokonana przez członków lokalnej społeczności, którzy działali pod wpływem strachu i błędnych przekonań dotyczących tej choroby i pracowników udzielających pomocy osobom zakażonym.

Praca humanitarna to praca na cały etat, a nawet „po godzinach”. Bezsprzecznie priorytetem jest niesienie pomocy. Jednakże, pracując poza granicami naszego kraju, pracownicy humanitarni stają się ambasadorami Polski i Polskiej pomocy. To dzięki ich wytrwałości i odpowiedzialnym decyzjom budują obraz naszego kraju jako wiarygodnego przyjaciela, na którego można liczyć w potrzebie.

Dziękujemy.