Rozwój polskiej przedsiębiorczości społecznej jest silnie stymulowany unijnymi dotacjami. W ostatnim czasie powstały, utworzone z europejskich środków, fundusze pożyczkowe i poręczeniowe. Czy to jedyny sposób na pozyskanie środków na rozwój PES? – zastanawia się Aleksandra Muzińska w artykule dla Ekonomiaspoleczna.pl.

  Ameryka Północna i Azja co raz zaskakują nowymi pomysłami na dostarczenie kapitału dla ekonomii społecznej. W Europie Zachodniej przedsiębiorcy społeczni już dawno zapomnieli o dobrodziejstwach Europejskiego Funduszu Społecznego i wypracowali szereg nowych narzędzi finansowania swoich działań, opartych na rozwiązaniach z klasycznego biznesu. Warto je poznać zanim i nam przyjdzie zmierzyć się z redukcją środków dotacyjnych.

Obligacje społecznej zmiany

O obligacjach społecznych pisaliśmy na portalu Ekonomiaspoleczna.pl wielokrotnie – głównie w kontekście nowych rozwiązań angażujących prywatny kapitał do rozwiązywania problemów społecznych. Tymczasem partnerem i beneficjentem tego innowacyjnego instrumentu mogą być przedsiębiorstwa społeczne.

Idea obligacji społecznych pojawia się w momencie, kiedy administracja publiczna lub samorządowa decyduje się powierzyć podmiotom zewnętrznym projekt rozwiązania określonego problemu społecznego. Zlecający umawia się z wykonawcą na zrealizowanie określonych wskaźników. Może to być redukcja ubóstwa, bezrobocia lub recydywy wśród drobnych przestępców. Jeżeli uda się osiągnąć wskaźniki, wykonawca otrzyma wynagrodzenie ze środków publicznych. Do tego czasu musi sam pozyskać finansowanie i zadbać o efektywną realizację zadania.

Kto podejmuje się takiego zadania? Z reguły etyczne instytucje finansowe – fundusze inwestycyjne czy pożyczkowe, których misją jest dostarczanie kapitału dla trzeciego sektora. Emitują one obligacje wśród potencjalnych partnerów – przedsiębiorstw, które chcą zwiększyć swoją społeczną odpowiedzialność lub filantropów i organizacji pozarządowych. Społeczność tych obligacji nie wyraża się jedynie w przeznaczeniu finansowania, ale również w tym, że są one raczej nisko oprocentowane i niosą ze sobą spore ryzyko, a to oznacza, że na ich zakup może się zdecydować tylko określona i świadoma idei grupa klientów.

Kto pracuje nad rozwiązaniem problemu? Najlepsze etyczne banki czy fundusze nie mają doświadczenia, kadry, ani nawet specjalnych ambicji, aby osobiście pracować z osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym. Do projektu dobierają sobie odpowiednich partnerów. I tutaj otwiera się nam pole do współpracy z przedsiębiorstwami społecznymi czy organizacjami pozarządowymi, które poprzez aktywizację społeczną, a później również zawodową pomogą grupie docelowej danego programu wyjść na prostą. Tak stało się w przypadku dwóch pionierskich projektów obligacji społecznych – w  Nowym Jorku i brytyjskim hrabstwie Peterborough . Oba przykłady dotyczą redukcji recydywy wśród więźniów skazanych za drobne przestępstwa. W obu aktywizacja więźniów przypadła doświadczonym organizacjom pozarządowym.

Społecznie odpowiedzialne produkty finansowe

Obligacje społeczne to element większego zjawiska społecznie odpowiedzialnych instrumentów finansowych. W ostatnich latach obserwujemy na świecie prężny rozwój coraz to bardziej innowacyjnych form finansowania przedsiębiorstw społecznych.

W naszym kraju banki wciąż mają już problem z dostrzeżeniem i uznaniem podmiotów ekonomii społecznej czy szerzej organizacji trzeciego sektora za osobnego klienta. Nie wspominając już o stworzeniu dla nich oddzielnej oferty i oceny ryzyka. Tymczasem w innych krajach osobny produkt dla PES w ofercie dużych banków spółdzielczych i etycznych instytucji finansowych jest od dawna standardem.

Coraz częściej mamy zresztą do czynienia z podmiotami, które zorientowane są głównie na społecznych przedsiębiorców, jak chociażby organizacje zrzeszone w brytyjskim Community Development Financial Association (CDFA) . Członkowie CDFA, w tym słynny Triodos Bank czy Charity Bank , dostarczyli w zeszłym roku 145 milionów funtów 347 podmiotom społecznym. Były wśród nich organizacje pozarządowe, przedsiębiorstwa społeczne, czy instytucje charytatywne. Przeważającej większości, bo aż 254 organizacjom zewnętrzne finansowanie umożliwiło rozwój, a 62 przetrwanie. Z finansowania skorzystały też 32 start-upy.

Większość członków CDFA to lokalne fundusze, banki i instytucje finansowe zorientowane na rozwój inicjatyw w konkretnych miastach lub regionach. Poza standardową ofertą pożyczek instytucje te dostarczają przedsiębiorstwom kapitał chociażby w formie inwestycji społecznych , czyli inwestycji kapitałowych typu venture capital/private equity – w nomenklaturze ekonomii społecznej zwane social venture capital. Od klasycznych inwestycji różni je to, że potencjalny inwestor oczekuje nieco mniejszych zysków finansowych z przedsięwzięcia niż od klasycznych przedsiębiorców. Natomiast liczy na osiągnięcie pewnych celów społecznych lub środowiskowych, które powinny być mierzalne.

Katalog instrumentów społecznego inwestowania jest bardzo szeroki („cierpliwy kapitał”, mezzanine, pożyczki podporządkowane) i w dużej mierze zależy od charakteru przedsięwzięcia, ryzyka jego powodzenia i stopnia profesjonalizacji PES. Tak jak w przypadku klasycznych przedsiębiorstw zdarza się, że inwestorem nie jest instytucja finansowa, tylko osoba prywatna. Mamy wtedy do czynienia z przeniesieniem na grunt przedsiębiorczości społecznej zjawiska Aniołów Biznesu .

Do realizacji pierwszego polskiego projektu social venture capital dla przedsiębiorstw społecznych szykuje się Stowarzyszenie Centrum Rozwoju Ekonomicznego Pasłęka (CREP). Projekt, na który stowarzyszenie otrzymało dofinansowanie ze środków unijnych, będzie polegał na wsparciu kapitałowym z odroczoną spłatą lub z powołaniem spółki dla spółdzielni socjalnych z województwa warmińsko-mazurskiego, które utworzą miejsca pracy dla bezrobotnej młodzieży powyżej 15 roku życia. CREP jest obecnie na etapie poszukiwania inwestorów.

Pośrednicy społecznie zaangażowani

Rozwój nowych instrumentów finansowania ekonomii społecznej nie byłby możliwy bez zaangażowania wielu aktorów w poprawę komunikacji między sektorem społecznym (pozarządowym) a biznesowym. Z kilku powodów – biznes oczekuje od przedsiębiorców społecznych profesjonalnego podejścia, przejrzystości działań oraz raportowania społecznych efektów swojej pracy. Niestety bardzo rzadko spotyka się choćby z jednym z powyższych, a o braku chęci współpracy raczej nie może być mowy. Amerykański bank JP Morgan wycenił, że społeczni inwestorzy zainwestują w 2013 roku dziewięć miliardów dolarów, a w ciągu kolejnych dziesięciu lat wartość tych inwestycji będzie wahać się między 200 a 650 miliardami dolarów.

Stąd też w ostatnich latach obserwujemy wysyp instytucji pośredniczących w relacjach między przedsiębiorstwami społecznymi a inwestorami. Tak znane podmioty, jak brytyjskie New Philanthropy Capital czy The Social Investment Business to potężne think-tanki, fundusze inwestycyjne i przedsiębiorstwa społeczne w jednym. Utworzone przez doświadczonych bankowców i finansistów na co dzień doradzają inwestorom, szkolą organizacje pozarządowe, przygotowują analizy i raporty oraz lobbują na rzecz społecznych inwestycji.

W tyle nie pozostają też funkcjonujące globalnie znane firmy konsultingowe. Brytyjski oddział Deloitte od lat zaangażowany jest w rozwój kompetencji liderów organizacji pozarządowych, które umożliwią im nawiązanie profesjonalnych relacji z biznesem, potencjalnymi donatorami i inwestorami. Deloitte regularnie bada sektor społecznej przedsiębiorczości, przygotowuje opinie prawne i broszury edukacyjne. Na żadnym dużej konferencji branżowej nie może zabraknąć przedstawicieli firmy, którzy opowiadają o przedsiębiorczości społecznej z perspektywy londyńskiego City.

Najdalej posuniętą formą pośredniczenia są jednak giełdy społecznego biznesu, jak brytyjski Social Stock Exchange czy działający na kontynencie azjatyckim singapurski Impact Investment Exchange Asia Giełdy są de facto platformą wymiany informacji między przedsiębiorstwami a potencjalnymi inwestorami. Przedsiębiorstwo zainteresowane pozyskaniem kapitału prezentuje na giełdzie szereg bardzo szczegółowych informacji na temat swojej działalności łącznie z raportami dot. wpływu na zmianę społeczną, co ułatwić ma inwestorom nawiązanie współpracy z konkretną organizacją.

Czy podobne rozwiązania możliwe są w Polsce? Czy wyobrażamy sobie finansowanie pomocy społecznej z obligacje społecznych, a rozwoju PES poprzez społeczne inwestowanie? Czy też musimy poczekać, aż polski sektor społecznej przedsiębiorczości zdobędzie wystarczająco mocną pozycję, aby stać się partnerem dla biznesu. O nowych możliwościach finansowania PES będziemy dyskutować już niedługo na  VII Ogólnopolskich Spotkaniach Ekonomii Społecznej w Szczecinie/Nowym Warpnie, 19-20 września 2013. Zapraszamy do rejestracji na to wydarzenie!

Aleksandra Muzińska dla Ekonomiaspoleczna.pl